To mój drugi
"kulturowy" patchwork - poprzedni był indiański a ten jest afrykański.
Długo nie układał mi się w głowie, nie mogłam się zdecydować na
kolorystykę i wzory. Początkowo myślałam o afrykańskich maskach, ale
jak zaczęłam szukać jakiś zdjęć masek, to wydawały mi się jakieś
przerażające. Pewnego dnia trafiłam na haftowane obrazki takich
jakby "pająkowatych" i powyginanych Afrykanek w niesamowitych kolorach.
I tu coś jakby zaskoczyło. Potem znalazłam w sieci namalowany obraz z
dwoma
Afrykankami idącymi przez pustynie. I te Afrykanki chciałam mieć na
patchworku. Cała reszta była dobudowywana do nich.
Patchwork ma 220cm x 220cm. W sumie jest naprawde prosty. Aplikacje są
łatwe a wzory patchorkowe niezbyt wyszukane. Myślę, że te Afrykanki nie
potrzebowały zbyt wielu ozdobników. Co do kolorów, to chciałam, żeby
były "palące", nie przygaszone, nie przydymione, ale takie
"krzyczące".
W czasie szycie robiłam trochę zdjęć, wiec je tu wrzucam i życzę miłego
oglądania. Na tej stronie są zdjęcia samej góry a na następnej widac
już cały
gotowy patchwork
|