Myślałam,
że
jeśli chodzi o patchworki, to już niewiele mnie może zaskoczyć i
myślałam tak sobie do wczoraj. Wczoraj przecierałam oczy ze zdumienia,
kiedy Ania pokazała patchwork uszyty przez Jej .................. 11-to
letniego bratanka - Rafała. Jeśli więc ktoś twierdzi, że szycie
patchworków nie dla niego, bo trudne, bo nie wiadomo jak zacząć, bo jak
to
pozszywać itd., itp., itd., itp., to zapraszam do brania przykładu z
Rafała :)
Poprosiłam Rafała, żeby sam napisał o tym, jak to z tym patchworkiem
było, więc teraz oddaję głos właścicielowi tej galerii:
"Mam jedenaście lat. Pewnego razu
podczas wakacji siadłem przy maszynie
cioci Ani i zacząłem szyć. Ponieważ nie chciałem brać cioci materiałów,
pociąłem na kawałeczki opakowanie po chipsach i pozszywałem te
kawałeczki. To było moje pierwsze szycie. Następnego dnia uszyłem kilka
woreczków na zioła dla babci.
Gdy ciocia zobaczyła, co
ja wyprawiam, stwierdziła, że
przecież mogę sobie uszyć kołderkę. Na początku mówiłem, że to dla mnie
za trudne, ale później się zgodziłem. Uszycie kołdry zajęło mi trzy
dni, ale świetnie się przy tym bawiłem. A ciocia pomogła mi tylko
przy
wycinaniu kwadratów i
w pikowaniu. Kołdra składa się z 48 kwadratów i ramki. Szycie bardzo mi
się spodobało. Teraz mam ochotę sobie uszyć koszulę w kwiatki.
Pozdrawiam!
Rafał "
|