dla MKatarynki
|
|

|
Etap VI
A potem przyszedl patchwork MKatarynki. Wyjelam, obejrzalam,
zaniemowilam i schowalam. Pomyslalam, ze moze styczen nigdy sie nie
skonczy i nie bede musiala niczego doszywac. Rzucialam sie na
wyszywanie w wolnych chwilach, w mojej szufladzie przybywalo hafcikow,
czasami wyjmowalam Kaskowego RR-a, ale szybciutko go chowalam. Bo nie
wiedzialam, co teraz. On byl tak starannie uszyty, zawieral tak trudne
elementy, ze albo moglam go zostawic w spokoju, niech sobie bedzie taki
ladny, albo wymyslec cos rownie elegenckiego i pasujacego do tego
patchworku.
W koncu wzielam sie na odwage i postanowilam zrobic ramke. Trojkaciki
obszyte paseczkami, mialam szmatke, ktora nawet pasowala, takie drobne
listeczki. Kiedy te ramke doszylam, wiedzialam, ze to kleska. Ramka jak
ramka, ostatecznie mogla byc, ale ona falowala. Nie dalo sie jej w
zaden sposob wygladzic, zgubuc nadmiarow czy ukryc nierownosci.
Patchwork byl duzy i ja nad ta wielkoscia nie panowalam. I zaczelam te
ramke odpruwac. Mam prujke. Jestem cierpliwa i nie potrafie wyjasnic,
jak to sie stalo, ale (Kaska usiadz i naszykuj te srodki uspokajajace)
rozerwalam patchork. Po prostu. Na dlugosci 5 cm. Na czesci uszytej
przez Cebulke. To byly sloneczka. Nie moglam uwierzyc. To juz nie bylo
smieszne. Mialam zal do siebie, ze wzielam sie za szycie czegos, czego
uszyc nie umiem, od poczatku czulam, ze nie powinnam isc w kierunku
patchworkowej ramki. To powinno byc cos prostego. I wtedy przypomnialam
sobie o kwiatkach. Haftowalam je z mysla o czyms innym, ale tylko one
mogly dodac teraz uroku. Osiem hafcikow-cztery na rogi i po jednym na
kazdym boku. Dziewiaty na podpis i naszycie w miejscu rozdarcia. Prosta
rameczka bez zadnych wymyslan. Zaluje, ze nie zrobilam tego wczesniej,
obyloby sie bez rozdarcia. Ale nie byloby tej calej historii. Po raz
drugi przypomnialam sobie, ze Ktoras z Was napisala kiedys na forum, ze
ciekawe jakby to bylo, gdyby ktos komus cos popsul, uszkodzil. No coz,
to nie jest takie straszne. Po pierwszym przerazeniu, czlowiek sie
smieje, bo juz nic nie moze zrobic, gorzej nie bedzie, tylko lepiej :-)
|