MKatarynka i jej etapy Round Robin


dla siebie


Etap I

To jest pierwszy etap, mój własny środek. Kiedyś wyhaftowałam trzy takie gnomy bo miałam z nich zrobić makatkę. Ale musiałabym jeszcze trzy wyhaftowac do kompletu a trochę mi się to znudziło. Ten wisiał sobie tak beznadziejnie na tej lince to postanowiłam go oprawić w zielony kolor, kolor nadziei ;)
Tak powstała nazwa mojego RR-a

dla lilki



Etap II

Miałam kłopot z doborem materiałów. Wzór w zasadzie ustaliłam sobie na początku ale szyłam dwa razy, bo pierwsza wersja nie bardzo mi pasowała kolorystycznie. Nie wiedziałam też co zrobić z narożnikami. Myślałam o kwadratowych diamencikach ale jakoś mi nie pasowaly. Pomysł wyhaftowania różyczek przyszedł jak zwykle znienacka. Całość pozostała nadal delikatna :) 

dla Cebulki


Etap III
 
Z szyciem pierwszych trójkątów miałam największe problemy. Chyba ze trzy razy zmieniałam koncepcję. Najpierw chciałam wszyć tam po dwa New Yorki ale po uszyciu pierwszego okazało się, że niestety źle sobie wyliczyłam, i za skarby świata tam nie wejdzie. Trójkąty były za małe na te koncepcję. Potem chciałam powtórzyć aplikacją motyw z jednego materiału użytego przez Cebulkę. Byłoby to takie podwójne ziarenko kawy na każdym trójkącie i rameczka naokoło. Ale stwierdziłam, że za mało by się działo na tych trójkątach. Więc ostatecznie zrobiłam to co widzicie. Na koniec jeszcze pomyślałam, że mogłabym nadać szlif  "Słonecznemu popołudniu" kwiatuszkami, które w tym czasie haftowałam pasjami na wszystkim co mi wpadło pod rękę ;). 

dla Klaudii


Etap IV

Przy tym etapie w ogóle nie miałam kłopotów z koncepcją. Od początku wiedziałam, że do RR-a Klaudii doszyję domki w czterech porach roku. Nie byłam tylko pewna czy będą to domki PP czy aplikacje. Ostatecznie zdecydowałam się na aplikacje żeby powtórzyć za Klaudią użycie maszynowego ściegu zadziergiwanego którym przyszyła kurkę (i od tego czasu zwanego w pewnych kręgach "ściegiem kurkowym"). Na końcu zdecydowałam, po długich rozważaniach i dylematach, że zajmę puste miejsca, pozostawione przez Lilkę chyba specjalnie na moje dróżki między domkami, tworzące pierścień życia. Myślę, że efekt jest niezły, więc Lilka chyba nie będzie mi miała tego za złe. 

dla Niedzielki


Etap V

Szczerze mówiąc mialam naprawdę duży kłopot z tym RR-em. Dziewczyny poprzenie etapy uszyły z maleńkich kawałeczków i wzorzystych materiałów. Musiałam albo kontynuować to co zrobiły albo trochę wyciszyć całość i nawiązać do środka uszytego przez Niedzielkę. Druga koncepcja wydała mi się lepsza. Jednak nie chciałam szyć dokładnie takich samych liści. Poszukiwanie wzorku tych, które ostatecznie uszyłam zajęło mi sporo czasu. Ale za to szyło się je bardzo sympatycznie. Zdecydowałam oprawić je w attic windows. Nie mogłam sie tylko zdecydować czy szyć wszystkie w jedną stronę czy tak, żeby po zeszyciu tworzyły jakby jedno okno. Zdecydowałam, że uszyje wszystkie w jedną stronę bo nie bardzo umiałam sobie wyobrazić wkomponowany kwadrat w "prawdziwe okno" a byłam już w niedoczasie i nie mogłam sobie pozwolić na eksperymenty i konieczność ewentualnego szycia od nowa.
Mam nadzieję, że Niedzielce się będzie podobało :)

dla Panett


Etap VI

Tutaj także od początku wiedziałam, że jeżeli żadna z dziewczyn nie uszyje szpulek to ja na pewno je zrobię na ostatniej ramce. Miałam klopot ze wzorem. Ale zobaczylam gdzieś takie attic windows wyglądające zupelnie jak szpulka. No i zaprojektowałam sobie ramkę z takich właśnie elementów. Niestety, nie znam żednych sztuczek ani kruczków przyspieszających szycie tego motywu. Nie chciałam na tym kremowym materiale, stanowiącym tło, robić zbyt dużo cięć i szwów bo jest dość prześwitujący i nieładnie by to wyglądało. Więc paski zszywałam kawałek po kawałku, noga za nogą. Przy trzecim i czwartym pasku doszłam do niezłej wprawy i szło mi to sprawnie ;). Miałam problem także z narożnikami. W końcu zdecydowałam się na powtórzenie motywu użytego w kolejnych etapach. Początkowo chciałam tylko uszyć narożniki w zieleniach. I nawet jeden uszyłam ale doszłam do wniosku, że nie pasuje i zrobiłam różowe :). Jakby się Panett moje ramki nie podobały, to uszyję jej inne a z tych sobie coś zrobię. Bo mi osobiście podobają się baaaardzo (niech żyje skromność !!! ;)






|
Home | Round Robin|