Niedzielka jej etapy Round Robin


dla siebie


Etap I

Mój pierwszy etap to po prostu mój środeczek. Jak tylko MKatarynka zaprosiła mnie to tego projektu to temat "Jesienne liście " sam mi się nasunął jako coś oczywistego, bo jesień i przebarwione jesienne liście to jest coś, na co z utęsknieniem czekam cały rok... Moje liście uszyte są tradycyjną metodą, z trójkątów. Nie miałam w domu odpowiednich kolorów, więc musiałam pokombinować i listek zielony i czerwony są z tego samego materiału, pieczołowicie wycinanego tak, żeby nie było widać innych kolorów. A materiał był w dynie i buraki, taki kuchenny :)

dla panett



Etap II

Metr krawiecki to pierwszy pomysł na ramkę dla panett jaki wpadł mi do głowy, jak tylko zobaczyłam tę cudną maszynę do szycia. Postanowiłam, że zrobię go w skali 1:1. Narożniki z zakrętami rozrysowałam sobie na papierze milimetrowym jako PP. Musiało być bardzo dokładnie, żeby gotowy metr miał 2cm szerokości, tak jak mój prawdziwy :) Jak już uszyłam, to zaznaczyłam podziałkę i wyszyłam cyferki. A resztę, która się nie zmieściła (bo przecież musiał być długi na 150cm), uszyłam ręcznie i poprosiłam klaudię, która była następna po mnie, żeby przyszyła ten 'ogonek', jak będzie doszywała swoje trójkąty. Ponieważ zdjęcie całości było zrobione zanim skończyłam wyszywanie, dokleiłam do zdjęcia skan tego fragmentu już z cyferkami. I jeszcze prawą stronę 'ogonka'. Lewa jest oczywiście w serduszka.  

dla MKatarynki


Etap III
 
Pierwszy pomysł na trójkąty w RRrze MKatarynki nie wypalił, więc nie będę o nim pisać. Ale potem miałam pusto w głowie. Aż w końcu przypomniałam sobie, że Kasia lubi Irlandię. I tak powstał ciąg skojarzeń: zielony - Zielona Wyspa -elf - Celtowie - celtyckie węzły. Wzór wynalazłam w internecie, na okładce jakiejś książki o Celtach.
Moje celtyckie węzły są z pasków ciętych ze skosu i zaprasowanych. Wzór narysowałam na materiale i potem cierpliwie naciągałam i wdawałam na zakrętach przy pomocy żelazka i pary....Przyznaję, że było to wyzwanie! Po sfastrygowaniu wszystkiego tę 'aplikację' przyszyłam na maszynie. Trochę jest pomarszczone, ale to chyba za małe łuki były przy tej szerokości lamówki.

dla lilki


Etap IV

RR lilki sprawił mi chyba największy problem jeśli chodzi o koncepcję. Wpatrywałam sie w niego dzień po dniu i NIC. Nie miałam zupełnie nawet cienia pomysłu. I, co gorsza, pasujących materiałów. W końcu różowymi szmatkami poratowała mnie MKatarynka, a pomysł też mi zaświtał. Po prostu 'przedłużyłam' jakby to, co zrobiła panett. Efekt okazał się całkiem niezły, takie liście palmowe mi z tego wyszły :) Zszywałam to z wielu, wielu kawałeczków, policzyłam, jest ich 168!

dla Cebulki


Etap V

RR cebulki zachwycił mnie osobiście, bo kolorystycznie bliski jest jesiennym liściom....Bardzo chciałam jakoś powtórzyć motyw słońca, który w centrum umieściła cebulka. Głowiłam się, jakby to zrobić i wtedy dostałam w prezencie :) cudowną książkę o patchworkach. I w niej znalazłam inspirację. Wykorzystałam wzór 'wachlarz babci'. Dzięki temu, że dziewczyny dołączały kawałki użytych wcześniej szmatek, mogłam nawiązać kolorystycznie do poprzednich etapów. Efekt był prawdziwie 'słoneczny'!!!

dla Klaudii


Etap VI

Zaczęłam od góry, tzn najpierw był pomysł na "gęsi". No ale zamienił się na blok "lecące ptaki", bo jakoś się nim ostatnio zachwyciłam. Najpierw próbowałam uszyć to normalnie, ale po próbie wymiękłam i rozrysowałam sobie jako PP. No i są równo. Zależało mi, żeby oddać przechodzenie dnia w noc. Nawet to całkiem wyszło :)  Potem nie wiedziałam, co dalej, i dużo oglądałam wzorów na tej stronce, którą klaudia podała jako inspirację. Spodobały mi się zwierzątka, jak stoją jedno na drugim. No i poszło! Krówka chciała gwiazdkę z nieba, więc razem ze świnką i owieczką, swoimi przyjaciółkami, wspięły sie na najwyższą górę. Owieczka wlazła na świnkę, krówka na owieczkę i sięga, sięga.... Ciekawe, czy jej się uda? W ogóle te zwierzątka z klaudiowej farmy nie boją się spełniać swoich pragnień. W pewien słoneczny dzień kury podniosly głowy i zobaczyły ptaki lecące na niebie. Ojej, one też by tak chciały! Jak to jest latać, zobaczyć wszystko z góry? No i proszę, znalazły na to sposób!   Wszystko to są aplikacje, pierwszy raz z cudownym i czarodziejskim papierem z klejem do aplikacji. Na góry wykorzystałam serwetkę z frędzelkami. Wyszedł z tego taki trochę crazy patchwork, więc przy frędzelkach zrobiłam maszynowe hafciki takie 'roślinne'. Na zdjęciu to niestety raczej słabo widać.






|
Home | Round Robin|