Krawieckie pasje, czyli Round Robin panett

dla siebie


Etap I

Zaczynam od swojego. Postanowiłam przyłączyć się do wspólnego szycia patchwrku, bo lubię próbować różnych rzeczy. Zaplanowałam sobie, że mój patchwork zawiśnie w mojej przyszłej szwalni, więc zawsze gdy będę szyła będę spoglądać na dzieło, które powstało dzięki kołderkom, które zachęciły mnie do szycia ze skrawków i sprawiły, że stało się to moją pasją.

(autor: panett)

od Niedzielki



Etap II

Metr krawiecki to pierwszy pomysł na ramkę dla panett jaki wpadł mi do głowy, jak tylko zobaczyłam tę cudną maszynę do szycia. Postanowiłam, że zrobię go w skali 1:1. Narożniki z zakrętami rozrysowałam sobie na papierze milimetrowym jako PP. Musiało być bardzo dokładnie, żeby gotowy metr miał 2cm szerokości, tak jak mój prawdziwy :) Jak już uszyłam, to zaznaczyłam podziałkę i wyszyłam cyferki. A resztę, która się nie zmieściła (bo przecież musiał być długi na 150cm), uszyłam ręcznie i poprosiłam klaudię, która była następna po mnie, żeby przyszyła ten 'ogonek', jak będzie doszywała swoje trójkąty. Ponieważ zdjęcie całości było zrobione zanim skończyłam wyszywanie, dokleiłam do zdjęcia skan tego fragmentu już z cyferkami. I jeszcze prawą stronę 'ogonka'. Lewa jest oczywiście w serduszka. 

(autor: panett)


od Klaudii


Etap III
 
Jak zobaczyłam tego RR to odrazu miałam koncepcję i bardzo się ucieszyłam.
Co prawda Niedzielka nałożyła na mnie obowiązek przyszycia centymentra w kolejnym etapie i trochę się spiełam, ale wyszło naprawdę fajnie (z tym centymetrem oczywiście).
Ponieważ temat był bardzo wdzięczny "Krawieckie pasje" ucieszyłam się bardzo, bo miałam w domu kawalek materiału z takimi akcentami i bardzo sie uparłam, żeby je tam umieścić. Kolorystycznie trochę nie pasowało, ale za to dołączyłam kawał tego materiału do dalszej wysyłki,żeby dziewczyny na swoich częściach tez mogły to wykorzystać i żeby całość w takim sensie była spójna.

(autor: Klaudia)


od Cebulki


Etap IV

Było coraz trudniej, zwłaszcza, że i Niedzielka, i Klaudia wysoko zawiesiły poprzeczkę i już wyznaczyły pewien kierunek, w którym należało iść. Wzrostała presja, żeby było dobrze, lęk, że się nie spodoba właścicielce, żeby nie zepsuć pracy innych dziewczyn. A ja na krawiecki RR panett od początku miałam pomysł – chciałam wyszyć srebrne nożyczki i naparstki, zrobić z tego haftu ramkę i ... Zupełnie nie wiedziałam co dalej. Bo do tej ramki trzeba było coś jeszcze dorobić.... Znowu w trójkąt. Myślałam o szpulkach nici, o duuuużych nożycach szytych jako PP, o igle szytej w takiż sposób....

Do ostatniej chwili myślałam, w końcu rzutem na taśmę wymyśliłam owe podwójne wachlarze nałożone na siebie. Wysiliłam szare komórki, odświeżyłam wiadomości z matematyki, podzieliłam koło na kawałki i uszyłam... a następnie to, co uszyłam, dzielnie sprułam. Moje umiejętności w zakresie prucia, tego, co wcześniej zostało już zszytej niezwykle się rozwinęły dzięki temu wspólnemu szyciu ...

(autor: Cebulka)


od lilki


Etap V

(...) potem przyszla maszyna i spokoj mnie opuscil. Po pierwsze byly tam hafciki, ktore sobie do tej maszyny zaplanowalam. Po drugie-dotarlo do mnie, ze nasze patchworki przestaly byc male. Nawet pomyslalam o swoim, jak mu tam jest, czy tez juz tak urosl i wypieknial.
Do maszyny mialam pasujace kolorem szmatki ale rozmiar mnie pokonal. Nie wytrzymalam i napisalam na forum zaraz po skonczeniu (31 grudnia w sylwestrowa noc)

Skonczylam, przed chwila.
Jakims cudem bylam przekonana, ze teraz pora na kwadratowa ramke. Bardzo starannie ja obmyslilam ale na wszelki wypadek jak zwykle przed rozpaczeciem szycia przejrzalam poczatkowe ustalenia i ... no wlos mi sie na glowie zjezyl, wpadlam w panike i rozpaczliwie przejrzalam w myslach wszystkie dostepne mi kryjowki. Bo pierwsza mysl to byla Uciekaj! Potem pomyslalam o Jolci i jej powiedzonku, ze to nie forum dla mieczakow i uznalam, ze Jolcia moze sie wypchac z takimi myslami. Jak ja nienawidze zmieniac planow!!!
Ale co mialam zrobic. Na rysunku jak wol trojkaty i nie ma co udawac. Moglam doszyc cztery trojkaty wyciete z jakiejs wzorzystej tkaninki, ale az tak dzielna nie bylam. No i zaczelam myslec. W koncu po kilku probach i odcieciach (troche doszytych wczesniej przez siebie fragmentow odcielam i od razu wywalilam, zeby mnie w oczy nie kluly) powstal kolejny fragment. Ktos kiedys napisalna tym forum, ze to fajnie, jak ktos cos w takim round robin popsuje, bo mozna spojrzec i czlowiek od razu wie kto i co i pomysli cieplo o tej osobie. No wiec pomysl o mnie cieplo Panett, bo ja sie nawet nie musze podpisywac. Ten fragment,co to w zaden sposob nie trzyma wymiarow i symetrie ma w pogardzie, to moja robota. Niemniej musisz wiedziec, ze bardzo sie straralam i wlozylam w ten fragment duzo serca.

(autor: lilka)


od MKatarynki


Etap VI

Tutaj także od początku wiedziałam, że jeżeli żadna z dziewczyn nie uszyje szpulek to ja na pewno je zrobię na ostatniej ramce. Miałam klopot ze wzorem. Ale zobaczylam gdzieś takie attic windows wyglądające zupelnie jak szpulka. No i zaprojektowałam sobie ramkę z takich właśnie elementów. Niestety, nie znam żednych sztuczek ani kruczków przyspieszających szycie tego motywu. Nie chciałam na tym kremowym materiale, stanowiącym tło, robić zbyt dużo cięć i szwów bo jest dość prześwitujący i nieładnie by to wyglądało. Więc paski zszywałam kawałek po kawałku, noga za nogą. Przy trzecim i czwartym pasku doszłam do niezłej wprawy i szło mi to sprawnie ;). Miałam problem także z narożnikami. W końcu zdecydowałam się na powtórzenie motywu użytego w kolejnych etapach. Początkowo chciałam tylko uszyć narożniki w zieleniach. I nawet jeden uszyłam ale doszłam do wniosku, że nie pasuje i zrobiłam różowe :). Jakby się Panett moje ramki nie podobały, to uszyję jej inne a z tych sobie coś zrobię. Bo mi osobiście podobają się baaaardzo (niech żyje skromność !!! ;)

(autor: MKatarynka)







|
Home | Round Robin|