|
|

|
Teraz musimy przygotować tę skośną
taśmę tak, żeby nadawała się do użytku, czyli musimy ją
jakoś złożyć czyli musimy jakoś powinąć jej brzegi. Mamy trzy metody na
to, z czego dwie wymagają odpowiedniego "oprzyrządowania" a jedna tylko
szpilek.
Na zdjęciu widać owo oprzyrządowanie.
Po lewej stronie mamy coś, co ja nazwałam patykami. Kupiłam to w
Warszawie w BueCity w świetnie zaopatrzonej w patchworkowe "gadżety"
pasmanterii Pasja Cena takiego kompletu patyków to dwadzieścia
złotych - tyle płaciłam pod koniec 2005 roku. Patyki mają szerokość
6mm, 9mm, 12mm, 15mm i 18mm. Patyki są plastykowe i jest to taki rodzaj
plastyku, który nie topi się pod wpływem gorącego żelazka.
Odok leży takie małe, żółte "coś". Kupiłam to w pasmanterii w Warszawie
na ulicy Targowej - kilka lat temu. Potem już tam tego nie spotkałam.
Można to coś jednak kupić w pasmanterii w Blue City, w cenie
niebagatelnej, bo chyba przeszło 30 zł. Ceny wynikają z cen tych
patchworkowych akcesoriów w krajach, z których są sprowadzane, więc nie
należy się dziwić tym cenom.
Obok żółtego "cosia" leży inne "coś" - tym razem białe. Kupiłam to
również w owej patchworkowej pasmanterii za 26 zł. Z jednej strony ma
to ostrą końcówkę, wprost idealną do "podtykania" skośnej taśmy pod
stopkę maszyny. Mimo, że nie służy to do przygotowywania skosu,
to bardzo pomaga przy jego przyszywaniu, zwłaszcza gdy trzeba "wyszyć"
ze skosu ostry zakręt.
|