Patchworkowe doświadczenia


Ula z Geierałtowic, znana w krzyżykujących kręgach jako Hafcik, podsunęła mi pewien pomysł. Skoro już zdecydowałyśmy się na szycie kołderek i poduszek, to podczas szycia może przydarzyć nam się jakaś niezaplanowana "przygoda", która nas czegoś nowego nauczy. Jeżeli to była niemiła wpadka, to po co inni mają powtarzać nasze błędy. Jeżeli odkryłyśmy sposób, żeby coś zrobić łatwiej, szybciej i przyjemniej, to pochwalmy się tym, a inni chętnie nasz pomysł podkupią. Po prostu wymieniajmy się naszymi patchworkowymi doświadczeniami, nawet tymi najdrobniejszymi, a zwłaszcza najdrobniejszymi, bo w patchworkach tak jak w życiu - wszystko rozbija się o drobiazgi.
Piszcie więc do mnie (admin@patchworkowo.org), a ja Wasze uwagi umieszczę na tej stronie.
Ula zwana Hafcikiem Szyjąc podusie od razu rzuciłam się "na głęboką wodę", wykorzystując tkaniny w kratkę i paski. To był błąd! gdyż szycie musiało być wykonane perfekcyjnie. Każde najmniejsze skrzywienie linii szycia od razu kłuje w oczy w gotowym wyrobie.