Wycinamy i przyszywamy  plikacje z zajączków



Postanowiłam, że kołderki będą bardzo miękkie i delikatne, dlatego wybierałam na nie bardzo cienkie płócienka. Skoro kołderka ma być bardzo delikatna, to przecież aplikację z zajączków nie mogą być sztywne. Miałam dwa wyjścia, albo ręczne doszycie zajączków, albo wymyślenie sposobu na doszycie ich atłasowym ściegiem (czyli zygzakiem), ale bez wcześniejszego usztywnienia aplikacji. W ręku szyć  nie chciałam, bo ....... nie lubie, pozostał więc ścieg atlasowy.
Tutaj mam mały problem, ponieważ do przygotowania aplikacji użyłam czegoś czego nie można kupić w Polsce (albo ja o tym nie wiem) i co nie jest zbyt tanie. Przecież nie mogę jednak udawać, że udało mi się  sprawnie wyciąć zajączka z wiotkiego płócienka i przyszyć go bez problemów bardzo gęstym zygzakiem bez pomocy tych tajemniczych akcesoriów. .
Etap 1
Ta rolka papieru wystająca z pudełka to Freezer Paper. Jest to taki papier, który z jednej strony jest  jak "zwykły" papier a z drugiej strony jest śliski, bo pokryty jest cieniutką warstwą plastyku. Wygląda to trochę jak pergamin, ale nie można pergaminem tego papieru zastąpić.  Plastyk tan ma taką właściwość, ze pod wpływem gorąca (czyli żelazka) rozpuszcza się i przykleja do materiału.
Wracając do zajączków to na "tym" papierze przekalkowałam sobie zajączki (bo papier ten jest na dodatek lekko przezroczysty) - dokładnie 5 sztuk, bo na szóstym kwadracie zamiast zajączka miała być literka J (bo dla Juliana) a na drugiej kołderce literka B (bo dla Bogumiła)
Etap 2
Kawałek papieru z odrysowanymi zajączkami układam na lewej stronie materiału śliską stronę papieru kładąc ma materiale. Gorącym żelazkiem przyprasowuję papier do materiału. Papier przyklei się jak flizelina i usztywni materiał.
Etap 3
Bez problemów wycinam po  odkalkowanych liniach zajączki. Materiał jest usztywniony przez papier, więc tnie się świetnie.
Etap 4
Teraz pozostało mi oderwanie papieru od materiału i udaje się to zrobić bez najmniejszego problemu.  Zgodnie z tym co wiedziałam na temat tego papieru, to po oderwaniu go od materiału na materiale powinna zostać cieniutka warstwa  jakby kleju. Niby wystarczylo teraz położyć zajączka na kwadracie, przyprasować i powinien się przykleić ...... ale niestety tak się nie stało. Zajączek "odpadał", w sumie niby się trzymał, ale brzegi zajączka wcale nie chciały się przykleić i podczas przyszywania zygzakiem (bo jednego próbowałam przyszyć) falowały  i "uciekały" spod stopki. Nie wiem, może nie umiem używać tego papieru :(

Etap 5

Na szczęście miałam w domu coś takiego, co nazywa się klej do tkanin w spray'u. Charakterystyczne dla tego kleju jest to, że jest on podobny w działaniu do kleju do tapet (nawet ma taki sam zapach), czyli nie brudzi, nie przykleja się do rąk, szybko wysycha i znika pod wodą. Popsikałam zajączka tym klejem (zajączek leżał na kartce) i przykleiłam do kwadratu. Zwróćcie uwagę jak ułożony jest kwadrat - "postawiłam" go na jednym rogu i dopiero wtedy przykleilam zajaczka. Na kołdece kwadraty są właśnie ułożone w karo, czyli obrócone o 45 stopni.

Etap 6

A oto i przyklejony zajączek - trzyma się doskonale - jak przyklejony :)))))). W sumie uważam, że ten klej to świetny wynalazek. Sprawdził się bardzo podczas "mocowania"  malutkich literek na "paluszkowej" kołderkce dla Naty (to nie jest mój kwadracik, tylko Gośki z Lublina, ja tylko użyczyłam jej kleju). Bardzo żałuje, że nie jest on dostępny w Polsce. Chciałam jeszcze zaznaczyć, że klej nie przedostaje się na prawą stronę  materiału i nie brudzi go i można oderwać przyklejonego zajączka i przykleić go w inne miejsce. Czyli po prosu rewelacja.

Etap 7

Przyklejony zajączek został przyszyty moim ulubionym ściegiem zygzakowym do kwadratu. Szyło się świetnie, bo brzegi zajączka idealnie się przykleiły do podłoża, a klej leciutko usztywnił zajączka. Po opraniu kołderki ta sztywność zniknęła.

Etap 8

Oto przyszyty zajączek, na każdą  kołderkę potrzebowałam po 5 zajączków i musze powiedzieć, że przy użyciu Freezer Paper i kleju w spray'u   "machnęłam" te zajączki migiem i po przyszyciu wyglądały naprawdę  dobrze.

Beatka z Brukseli  - wielkie dzięki :)))))



|
Home | Menu | Karo |