Wycinamy i przyszywamy plikacje z zajączków
|
| Postanowiłam, że kołderki będą bardzo miękkie i
delikatne, dlatego wybierałam na nie bardzo cienkie płócienka. Skoro
kołderka ma być bardzo delikatna, to przecież aplikację z zajączków nie
mogą być sztywne. Miałam dwa wyjścia, albo ręczne doszycie zajączków,
albo wymyślenie sposobu na doszycie ich atłasowym ściegiem (czyli
zygzakiem), ale bez wcześniejszego usztywnienia aplikacji. W ręku
szyć nie chciałam, bo ....... nie lubie, pozostał więc ścieg
atlasowy. Tutaj mam mały problem, ponieważ do przygotowania aplikacji użyłam czegoś czego nie można kupić w Polsce (albo ja o tym nie wiem) i co nie jest zbyt tanie. Przecież nie mogę jednak udawać, że udało mi się sprawnie wyciąć zajączka z wiotkiego płócienka i przyszyć go bez problemów bardzo gęstym zygzakiem bez pomocy tych tajemniczych akcesoriów. . |
| Etap 3 | |
![]() |
Bez problemów wycinam po odkalkowanych
liniach zajączki. Materiał jest usztywniony przez papier, więc tnie się
świetnie. |
| Etap 6 |
|
A oto i przyklejony zajączek - trzyma się doskonale - jak przyklejony :)))))). W sumie uważam, że ten klej to świetny wynalazek. Sprawdził się bardzo podczas "mocowania" malutkich literek na "paluszkowej" kołderkce dla Naty (to nie jest mój kwadracik, tylko Gośki z Lublina, ja tylko użyczyłam jej kleju). Bardzo żałuje, że nie jest on dostępny w Polsce. Chciałam jeszcze zaznaczyć, że klej nie przedostaje się na prawą stronę materiału i nie brudzi go i można oderwać przyklejonego zajączka i przykleić go w inne miejsce. Czyli po prosu rewelacja. | ![]() |