Robienie kanapki i pikowanie kołderki



Nie ukrywam, że pikowanie kołderki jest dla mnie ważne. Po prostu pikuję każdy patchwork, który szyję. W przypadku tych kołderek są na nich spore kawałki, które aż proszą się o jakieś fajne pikowanki. Wzór do pikowania nanosi się na wierzch kołderki odrysowując go od szablonów kredką krawiecką lub kalkując za pomocą specjalnego papieru kopiującego Burdy. 2 arkusze takiego papieru kosztują ok 10 - 12 zl. W akcie desperacji można pewnie użyć zwykłej fioletowej kalki maszynowej, ale trzeba się upewnić czy spierze się z materiału.
Na tej stronie nie bedę podawała dokładniej instrukcji pikowania i spinania warstw, bo zrobilam to już w miarę dokładnie tutaj. Teraz chciałabym dołożyć kilka uwag.

Na zdjęciu obok widać etap robienia kanapki. Na samym spodzie jest naciągniety i przypięty klejącą taśmą malarską materiał na spód kołderki. Materiał jest dość dobrze naciągnięty. Przyczepia się go taśmą do podłogi nie dlatego, żeby się nie ruszał, ale dlatego, żeby można było dobrze napiąć materiał. Na tym materiale leży ocieplacz - tutaj akurat miałam taki rewelacyjny, który dostałam od Kasi z Opola. Był mięciutki jak ..... puch, ale niestety cieniutki i dlatego na kołderki wzięłam aż 3 warsty. Na samym wierzchu leży uszyta góra kołderki.

Na zdjęciach obok widać naniesione na wierzch kołderki wzory do pikowania. Wybrałam taki wzór, który będzie dobrze wyglądał na kwadratach (cały wzór) na trójkątach (połowa wzoru) i na narożnych ćwiartkach kwadratów (ćwiartka wzoru).
Wybrany wzór jest wzorem do pikowania maszynowego ponieważ można go wypikować jednym szwem.

Tutaj mamy juz kołderkę przygotowaną do pikowania. Wszystkie trzy warstwy (spodni materiał, ocieplacz i wierzch) są połączone. Ja łącze je agrafkami, można też wszystkie warstwy fastrygować.
Nadmiar ocieplacza został odcięty przy brzegu kołderki. Nadmiar spodniego materiału odcięłam jakieś 5-10 cm od brzegu kołderki i ten nadmiar upięłam agrafkami wokół brzegów. Robie tak po pierwsze dlatego, żeby zakryć ocieplacz, który lubi się o wszystko zaczepiać, a po drugie dlatego, że przypięty spód podczas pikowania na pewno nie zawinie mi się pod spód kołderki i przypadkiem go nie przeszyje.

Przy okazji tych kołderek chciałam Wam pokazać coś co nazwałam agrafkownikiem, a co na amerykańskich stronach patchworkowych nazywa się Kwip-Klik. Na tej stronie, na samym dole możecie zobaczyć oryginał tego "urządzenia" .
Podczas robienia kanapki mamy taką sytuację, że leżą na podłodze 3 warstwy, z czego spodnia warstwa jest przymocowana plastrami do podłogi. No więc jak można te warstwy spiąć, jeśli podczas spinania/fastrygowania nie można podłożyć pod spód dłoni i sobie pomóc. Odpiąć taśmy też nie można, bo wtedy stracimy naciągniecie spodu, a do tego dopuścić nie możemy. Można próbować jakoś wyciągać czubek wbijanej agrafki na wierzch ale po 20 wbiciach nie czujemy palców, a co jeśli do wbicia mamy np. 200 agrafek.
 Wtedy właśnie niezastąpiony jest agrafkownik. Ten z zdjęciu obok zrobiony został przez mojego tatę. (Pokazałam tacie ten oryginalny Kwik-Klik i zapytałam czy może mi taki zrobić. Wrócił po 10 minutach z agrafkownikiem w ręku :)))). Uważam, że agrafkownik jest rewelacyjny, niezastąpiony. W tej chwili mam około 300-400 agrafek, kupiłam je w hurtowni, gdzie za 100 sztuk płaciłam ok. 8 zł.



Zdjęcia obok pstryknęłam na uszytej już poduszce a nie na leżącej na podłodze kanapce, ale to bez znaczenia, bo chodzi tylko o pokazanie jak agrafkownik działa.
Jak się posługiwać agrafkownikiem - wbijamy agrafkę i staramy się jej czubek "wyprowadzić" na wierzch. W czasie tego wyprowadzania, podkładamy pod miejsce, z którego wyłania się czubek agrafki agrafkownik. Czubek agrafki "wpada" w któryś nacięty w agrafkowniku rowek i gładko po nim się wysuwa. Kiedy wysunie się do końca, to nie zabieram agrafkownika, tylko jeszcze bez żadnych problemów zapinam agrafkę.
Dzięki agrafkownikowi używam do spinania naprawdę małych agrafek (mają 2,5 cm długości). Wcześniej również używałam agrafek, ale takich o długości min 5 cm, bo inaczej nie dałam rady ich wpiąć. Wiadomo, że im mniejsza agrafka tym lepiej, bo mniej przeszkadza w pikowaniu. Za pomocą agrafkownika również po przepikowaniu wypinam agrafki.
Agrafkownika możemy używać również wtedy kiedy fastrygujemy a nie spinamy agrafkami. Podkładamy go pod wychodzący czubek igły, igła wpada w rowek i łatwo wydostaje się na zewnątrz.
To tyle hymnów pochwalnych na temat agrafkownika. Naprawdę warto go mieć :)))).


Nie będą opisywała samego procesu pikowania, bo zrobiłam to dosyć dokładnie tutaj. Teraz chciałabym pokazać kilka zdjęć przepikowanej kołderki, ale nie po to, żeby się chwalić, ale po to, żeby pokazać, że pikowanie oprócz tego, że porządnie i na wieki łączy 3 patchworkowe warstwy, to jest jeszcze dodatkowym elementem ozdobnym. Na tych kołderkach pikowanki wyjątkowo łądnie wyszły przede wszystkim ze względu na mięciutki i puchaty ocieplacz, za który jeszcze raz dziękuję Kasi z Opola.



Chciałabym również powiedzieć, że podczas pikowania, nie kładę już encyklopedii wokół maszyny, żeby powiększyć "przestrzeń roboczą", lecz dorobiłam się domowej roboty stolika. Wygląda tak jak na zdjęciu, czyli kawałek pleksi z wyciętą dziurą i starannie zaokrąglonymi wszystkimi krawędziami (żeby nic się nie czepiało). Pleksi ma grubość jakieś 8 mm i jest jakimś starym kawałkiem pleksi z odzysku. Stolik ma długość 60 cm i szerokość 40 cm. Nóżki zostały "wytoczone" przez znajomego i przyklejone jakimś klejem do plastyku. Nóżki mają pod spodem wklejone krążki z gumy, żeby stolik się nie przesuwał. Czasami, jak za energicznie stolik przesuwam, to nóżka lubi się odkleić, ale za chwilę jest znowu przyklejona. Stolik nie jest w żaden sposób doczepiany do maszyny, po prostu wsuwam maszynę w wycięty otwór i tyle.
Naprawdę bardzo sobie ten stolik chwale. I już chyba nie potrafię bez niego szyć, bo brakuje mi miejsca i "rozmachu".  Przy pikowaniu jest niezastąpiony. Przy normalnym szyciu bardzo przydatny i jeszcze mam dostępną dodatkową przestrzeń pod stolikiem.
Chciałam napisać, ze stolik jest dziełem mojego taty :)))) i że wyciął go z kawałka pleksi zwykłą ręczną piłką i ręcznie "obrobił" wszystki brzegi, żeby były idealnie gładkie.




| Home | Menu | Gotowe kołderki |